Start

 

 

 

 

Trudno jest mówić o sobie

w sposób wyczerpujący i zwięzły jednocześnie.

 

  

Spróbuję...

 


 

Od dziecka interesowały mnie wszelkie urządzenia – jak działały, przy użyciu jakiej technologii powstawały...

Moją ciekawość udawało mi się “przenieść” na mojego kuzyna, którego przekonywałem do “otwarcia” jego zabawek. W ten sposób zapoznawałem się z mechanizmen działania, ale niestety w zapale “otwierania” najczęściej coś psułem, gubiłem części, tak że nie dawało się ich złożyć z powrotem i musiałem ponosić tego konsekwencje.

Podążając za moimi pasjami wybrałem Liceum Plastyczne; lubiłem rysować – szczególnie lubiłem rysunek techniczny. Na początku nie wiedziłem jeszcze, jak bardzo spodoba mi się rzeźbienie w glinie i tworzenie konstrukcji/instalacji stalowych.

Zamiłowanie do kreatywności i ciekawość techniczna sprawiły, że po maturze podjąłem studia na Uniwesytecie w Pescarze na kierunku architektury. Był to czas licznych doświadczeń: ukończyłem kurs grafiki i fotografii, z kolegami założyłem studio graficzno-reklamowe, po trzęsieniu ziemi w Irpinii uczestniczyłem w zespole szybkiego reagowania inspekcji budowlanej pod patronatem uczelni, na której studiowałem. W 1982 nastąpiła przełomowa zmiana w moim życiu – ślub z moją obecną żoną – Polką.

Od tego momentu zmieniły się priorytety: z nauki i pracy przeszedłem na prace i naukę, stąd czas ukończenia studiów coraz bardziej się wydłużał, podczas gdy doświadczenia zawodowe stawały się coraz bardziej ciekawe; w końcu doprowadziły mnie do fasad, w której to dziedzinie czułem się naprawdę spełniony: technologia, badania, kreatywność – to też jest architektura.

Ostatni okres mojej pracy zawarty jest w Curriculum Vitae.

 

Dziękuję za uwagę.

Ermanno Martini